
Osadzona w polskich realiach komedia - tak jak jej francuski oryginał – drwi ze wszystkiego i wszystkich i serwuje znakomitą rozrywkę każdemu, bez względu na wyznanie, pochodzenie czy upodobania kulinarne. Bo choć różnimy się z zewnątrz, wszyscy jesteśmy ulepieni z tej samej gliny.
Jak wiadomo, z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach. Ale nawet najbardziej tolerancyjny Polak - dajmy na to - Włodzimierz Dunin-Borkowski z Sandomierza, traci ochotę na wspólne fotografie, gdy trzy z czterech ukochanych córek wydają się kolejno za Żyda, Araba i Chińczyka. W takim przypadku honor rodziny uratować może tylko najmłodsza latorośl.
Na całe szczęście Helena Dunin-Borkowska zamierza poślubić katolika z bardzo tradycyjnej rodziny. To miód na serca rodziców. Do czterech razy sztuka! Nieoczekiwanie okazuje się, że wybranek najmłodszej nie pochodzi z Sandomierza, Łodzi czy Krakowa, tylko z Senegalu.
Multikulturowa komedia na podstawie kinowego hitu „Za jakie grzechy, dobry Boże?” Philippe’a de Chauverona i Guya Laurenta w adaptacji Andrzeja Nejmana. Autorzy sztuki z luzem i humorem wyśmiewają wszelkie konwenanse i stereotypy dotyczące religii czy pochodzenia.